Oferta Bon Galerie

Z dziennika galernika

1

mar

2026

Kiedy sztuka przekracza granice (Kraków – Kanada)

  

Ten weekend w Muzeum Zbyluta Grzywacza na Białym Prądniku przejdzie do historii tego miejsca jako czas niezwykłych splotów okoliczności.

Głos zza oceanu

Wszystko zaczęło się od nocnej wiadomości z Kanady. Po niemal 40 latach odnalazł się obraz Zbyluta, który w trakcie moich prac nad catalogue raisonné w 2008 roku musiałam uznać za zaginiony. Okazało się, że dzieło jest bezpieczne, otoczone opieką przez syna wybitnego artysty i bliskiego przyjaciela Zbyluta – Krzysztofa Buckiego.

To wzruszający dowód na to, że artystyczne przyjaźnie nie uznają granic czasu ani oceanów. Symboliczna wymiana obrazów między Grzywaczem a Buckim sprzed dekad, dziś stała się mostem łączącym Kraków z Kanadą.

Nowa karta historii

Z tą radosną nowiną powitałam w sobotę moich wybitnych gości – znanego poetę i profesorów krakowskiej ASP. To właśnie podczas tego spotkania zainaugurowaliśmy nową, papierową Księgę Gości.

Wpisałam w niej motto Zbyluta:

Malowanie, rzeźbienie, rysowanie to próba porozumiewania się i chcąc je tak traktować, staram się mówić o tym, co wspólne dla wszystkich, co łączy.

Widok moich gości, dzielących się wspomnieniami i refleksjami o sztuce, zostawiających pierwsze „kreski” w nowej księdze, był dla mnie potwierdzeniem, że misja tego miejsca trwa. Rozmowy, które toczyliśmy były najgłębszą formą obcowania z duchem Zbyluta.

Podziękowanie

Dziękuję wszystkim, którzy w ten weekend – osobiście lub wirtualnie – byli częścią życia Pracowni – Muzeum. Każdy odnaleziony obraz i każdy wpis w Księdze Gości to dowód na to, że sztuka Zbyluta wciąż żyje, prowokuje do myślenia i, co najważniejsze, łączy nas, bo mówi o tym, co wspólne.

1 marca 2026

5

lis

2024

Było nie było / After All

WDZIĘCZNOŚĆ (zamiast wstępu)

Jubileuszowa wystawa Zbyluta Grzywacza została zorganizowana z okazji 85. rocznicy urodzin i 20. rocznicy śmierci artysty. Jej tytuł Było nie było nawiązuje do pisarstwa Zbyluta, a konkretnie do ostatniej, podjętej z powodzeniem próby autobiografii. Z zamiarem jej napisania nosił się przez całe życie.

Pióro miał lekkie, a dbałość o tak zwany „wizerunek” – żadną. Zamiast niej autoironia, poczucie humoru i dar wnikania, aż do bólu, w złożoną, pełną paradoksów istotę rzeczywistości. Bez zakłamywania ani często nawet retuszowania. Bowiem prawda to także brzydota, a piękno – tak rozumianej prawdy zaprzeczenie. Z czasem coraz mniej zapalczywie bronił tak radykalnego oddzielania prawdy od piękna. Jako zodiakalny bliźniak, z często wyznawanym poczuciem pęknięcia, wybrakowania i niespójności, miał szczególnie czuły słuch i wzrok na złożoność zjawisk ludzkiej egzystencji i rzeczywistości, w której przyszło jemu i nam żyć. A skoro „rzeczą sztuki jest stawać wobec życia, zdawać z niego rachunek”, ta wystawa jest okazją, by się o tym przekonać. Było nie było jubileusz!

Czytaj dalej >

13

lis

2022

Z notatnika galernika

Zbylut Grzywacz, Dziewczyny Torstena Renqvista, 1998

„Bardzo lubię rozmawiać z malarzami. Rozmawiać z dawnymi malarzami. Rozmawiać z dawnymi malarzami poprzez ich obrazy. Rozmawiać obrazami. Wiele moich obrazów w ten sposób powstało. Z Caravaggiem rozmawiałem, malując dwie wersje Opuszczonej. Inna powstała z rozmowy z Grünewaldem. Anioł marnotrawny to była moja rozmowa z Rembrandtem, a Piety – z Mistrzem z Avignonu. Z Andrzejem Wróblewskim rozmawiałem o kolejkach po wszystko i nic, a z Hansem Baldungiem Grienem, malując największą z moich kolejek – S i e b e n [Siedem] okresów z życia kobiety. Właściwie to z Hansem rozmawiałem o kobietach. Nie zawsze były to rozmowy śmiertelnie poważne; z Goyą na przykład, malując Corridy, żartowałem na temat wołowiny na kartki, a mój Szał był niesmacznym rechotem na temat smakowitego Podkowińskiego.” [Zbylut Grzywacz, katalog wystawy Wobec Matejki, MNK, 1994] Czytaj dalej >

1

gru

2021

Nigdy nie będziesz szła sama

 Tytuł wystawy oraz proponowany wybór prac Zbyluta Grzywacza wynika z głównego motywu jego twórczości, jakim jest człowiek – z jego potrzebą wolności i godności – a w szczególności kobieta. Zbylut Grzywacz był feministą od początku drogi twórczej; począwszy od głośnych malarskich cykli z lat 60.: Orantki oraz Lalki z lat 70., w których wypowiada się przeciwko uprzedmiotowieniu kobiet, z lat 70. cykl Opuszczona – przeciwko ich społecznemu wykluczeniu i osamotnieniu, a także o dwie dekady późniejsze monumentalne serie: 9 obrazów oraz Przyjdź precz. Bohaterki swoich obrazów artysta maluje podmiotowo i czule, symbolicznie i ekspresyjnie, z podziwem i ciekawością, z chęcią zrozumienia i zarazem zmysłowym pragnieniem. Eros i Thanatos spotykają się w wizerunkach kobiet twórcy monumentalnego tryptyku z 1985 roku Kolejka (Siedem etapów życia kobiety), dzisiaj w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Czytaj dalej >

13

paź

2018

Zbylut Grzywacz. O rysowaniu

Galeria Raven Zofia Kruk oraz Kuratorka Joanna Boniecka Prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Twórczości Zbyluta Grzywacza serdecznie zapraszają na otwarcie wystawy ”Zbylut Grzywacz. O rysowaniu” oraz promocję książki: Zbylut Grzywacz „O rysowaniu. widzieć, wiedzieć, wyrażać“.

19 października 2018 r. (piątek) godzina 18.00
Kraków (Kazimierz), ul. Brzozowa 7

Czytaj dalej >

Rozmowy przy obrazach

3

cze

2016

Sala Cézanne’a w Musée d’Orsay w Paryżu

CezanneZbylut Grzywacz: Kiedy wszedłem do sali Cézanne’a, w której wisi około trzydziestu jego płócien, poczułem się jak, bez mała, w izbie porodowej. Bo przecież Cézanne to ojciec sztuki współczesnej. Przeżegnaj się u progu, bo to próg sztuki XX wieku.

Joanna Boniecka: No dobrze, Cézanne to ojciec – a matka ?

Z.G. Forma; uczono cię przecież na Historii Sztuki, że dzieje sztuki, to historia rozwoju formy. A ja wiem, że historia sztuki, to dzieje ludzi, artystów, którzy ją tworzyli. Współcześni dziejopisowie sztuki myślą tak, jak historycy w czasach stalinowskich, kiedy historię traktowano jako dzieje formacji społecznych, ruchu mas pracujących ku komunistycznemu wyzwoleniu: w miejsce niewolnictwa i feudalizmu realizm, demokracja to impresjonizm, potem postimpresjonizm, kubizm, abstrakcja, konceptualizm, body-art. Proste? To, co nie układa się wzdłuż tej linii, jest wsteczne. Nie jest postępowe, bo w sztuce, jak w technice, w sporcie, w historii rozumianej po sowiecku nowe unicestwia stare. Spalić Luwr!
Czytaj dalej >

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies w ustawieniach przeglądarki - dowiedz się więcej.

Akceptuję