Malowanie, rzeźbienie, rysowanie, to próba porozumiewania się
i chcąc je tak traktować, staram się mówić o tym,
co wspólne dla wszystkich, co łączy.
Zbylut Grzywacz, 1969

ZBYLUT GRZYWACZ
Wybitny polski malarz, rysownik, grafik, rzeźbiarz, profesor zwyczajny, wieloletni nauczyciel akademicki krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, pisarz i erudyta.
Urodził się 4 czerwca 1939 roku w Krakowie, gdzie zmarł 16 lipca 2004.

Jego obrazy, rzeźby, rysunki i grafiki znajdują się w zbiorach niemal wszystkich muzeów w Polsce, m.in. Muzeum Narodowego w Krakowie, Warszawie, Poznaniu, Gdańsku i Wrocławiu, a także w licznych kolekcjach prywatnych w kraju i zagranicą.

Miał w swoim życiu blisko pięćdziesiąt wystaw indywidualnych, dwadzieścia z grupą Wprost (1966-1986) oraz uczestniczył w około dwustu ekspozycjach krajowych i zagranicznych.

W piątą rocznicę śmierci i siedemdziesiątą urodzin Artysty Muzeum, w 2009 roku Narodowe w Krakowie zorganizowało jego pierwszą pośmiertną retrospektywę Zbylut Grzywacz 1939–2004 (więcej o wystawie)​ i wydało monumentalną publikację zawierającą katalog raisonné artysty (więcej o katalogu).
Kolejne wystawy gościły w galeriach i muzeach wielu polskich miast. Ekspozycja Zbylut Grzywacz. Rysownik otwarta w czerwcu 2016 roku w Galerii MM w Chorzowie to już czternasty pośmiertny pokaz twórczości artysty (więcej o wystawie). Zobacz także wpis na blogu: Podwójne życie Joanny B.

Wizerunek I (autoportret wielokrotny), 1965, olej, płótno, 60x73 cmZbylut Grzywacz uczył się i studiował w Krakowie: w latach 1952–1957 w Liceum Sztuk Plastycznych pod kierunkiem Adama Hoffmanna, w latach 1957–1963 na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych (dyplom u prof. Emila Krchy), gdzie od 1972 aż do śmierci pracował jako pedagog. Od 1992 uczył także w Szkole Rysunku i Malarstwa „Este” w Krakowie.

Zadebiutował w 1965 roku podczas pokoleniowej wystawy Młodzi Malarze Krakowa w krakowskim Pałacu Sztuki oraz I Ogólnopolskiej Wystawy Rysunku we Wrocławiu.

W kolejce, 1980, olej, płótno, 40x80 cm, wł. MNKW 1966, z Maciejem Bieniaszem, Barbarą Skąpską, Leszkiem Sobockim i Jackiem Waltosiem, współzałożył grupę Wprost, która po raz pierwszy, programowo przeciwstawiła się panującemu w Polsce „akademizmowi nowoczesności”, sztuce skupionej na samej sobie, otwierając drogę dla nurtu Nowej Figuracji. Rok następny przyniósł grupie pierwsze prestiżowe wyróżnienie – Nagrodę Krytyki Artystycznej im. Cypriana Kamila Norwida (1967). Podobnie jedna z ostatnich z dwudziestu wystaw Wprost zaowocowała Nagrodą Muzeum Archidiecezji Warszawskiej (1984).

Zbylut Grzywacz był najbardziej radykalnym i wielokrotnie cenzurowanym uczestnikiem wystaw Wprost. Obecne w jego dziełach aktualne treści społeczne i polityczne decydowały wówczas o ich „interwencyjnym” charakterze. Z dzisiejszej perspektywy dzieła Grzywacza nie tracą na aktualności, a jednocześnie stają się coraz bardziej ponadczasowe, ujawniając uniwersalne treści na temat ludzkiej egzystencji. „Malowanie, rzeźbienie, rysowanie, to próba porozumiewania się i chcąc je tak traktować, staram się mówić o tym, co wspólne dla wszystkich, co łączy” – pisał w katalogu 6. wystawy Wprost w 1969 roku.

Autoportret II (Rewizja), 1982, olej, płótno, 70x50 cm, wł. MNKW latach 70. Artysta był zaangażowanym działaczem Związku Polskich Artystów Plastyków, znanym z ostrości publicznych wystąpień i niezależnej, krytycznej wobec władz PRL-u postawy. Za działalność w opozycji demokratycznej został internowany w stanie wojennym (XII 1981) i osadzony w więzieniu w Nowym Wiśniczu. W czasach bojkotu oficjalnego życia kulturalnego wystawiał w kościołach oraz własnej pracowni usytuowanej na XI piętrze wieżowca, w formie permanentnego pokazu Otwarta pracownia (1982–1983). Za cykl obrazów Rekolekcje wiśnickie otrzymał nagrodę Komitetu Kultury Niezależnej „Solidarność” (1983).

W stanie wojennym wrócił do młodzieńczych pasji – do entomologii, paleontologii i mineralogii. Jako kolekcjoner zgromadził jedną z najlepszych w kraju prywatną kolekcję minerałów i skamieniałości. Brał udział w kilkudziesięciu kolekcjonerskich giełdach krajowych i zagranicznych. W 1997 roku zdobył I nagrodę i Puchar Wojewody Wałbrzyskiego za kolekcję w grupie minerałów świata („Kolorowe węglany”) na 20. Jubileuszowym Sejmiku Zbieraczy Minerałów w Zamku Książ w Wałbrzychu. Zbierał również stare, przyrodnicze oraz geologiczne wydawnictwa, ryciny i mapy. Przy Oddziale Krakowskim Polskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk o Ziemi założył Sekcję Miłośników Minerałów i Skamieniałości.

Rozmowa z kamieniem, Muzeum Przyrodnicze w KrakowieWybitny popularyzator nauk i wystaw przyrodniczych, świetny erudyta i eseista, autor wielu publikacji był również autorem, redaktorem i wydawcą dwumiesięcznika „Kamienie” (25 numerów) oraz miesięcznika „Osobliwości”. W 1992 roku, na wzór renesansowych i barokowych Gabinetów Osobliwości założył w Krakowie Galerię Osobliwości „Este”, która łączyła dzieła sztuki i natury. W jej malowniczej scenerii krakowska telewizja rejestrowała jego autorski program „Śniadania u Zbyluta Grzywacza” z udziałem znanych postaci ze świata kultury i nauki.

Swoje zbiory geologiczne, liczące 3 000 okazów, artysta ofiarował Muzeum Przyrodniczemu ISiEZ PAN w Krakowie, gdzie urządził stałą ekspozycję pt. Rozmowa z kamieniem i zadedykował ją poezji Wisławy Szymborskiej.

W twórczości Zbylut Grzywacz koncentrował się na postaci człowieka, która służyła mu do stawiania pytań zarówno na temat rzeczywistości, jak i sztuki. Pytania te formułował wciąż na nowo, pracując cyklami; do ich różnych wątków tematycznych dostosowywał właściwe konwencje stylistyczne.
Pierwsze cykle: rysunkowy Grafomania (1963–1965) i malarski Wizerunki (1965), powstały w konwencji surrealistycznej. Następne, bogaty ilościowo i gatunkowo (obrazy, rysunki i grafiki) cykl Orantki (1965–1969) oraz pięć gipsowych reliefów Utrwalone (1966–1967), które powstały z inspiracji osobistymi przeżyciami, cechuje ekspresja i bezpośredniość przekazu oraz programowy antyestetyzm.


Swiadek III, 1967, olej, plotno, 80x60 cm, wl. Muzeum Okregowe w Bydgoszczy - Kopia

Do dzieł o przejmującej wymowie egzystencjalnej wkrótce dołączyły inne osobiste motywy, jak Padający i Leżący, oraz cykle odnoszące się do aktualnych wydarzeń społecznych: Świadkowie, Mówcy i Marzec’ 68.

W całej twórczej drodze, raz dominowała u niego próba znalezienia formuły dla osobistego zwierzenia, kiedy indziej – dla tematów przychodzących z zewnątrz, kiedy jako wychowanek i przyjaciel Adama Hoffmanna, z determinacją realizował ideę sztuki interwencyjnej, traktując malarstwo jako trybunę dla krytycznych poglądów wobec oficjalnej propagandy politycznej i społecznej.

W zakresie motywów wiąże się to z dwiema figurami tego malarstwa: postać kobiety służy artyście do wyrażania spraw egzystencjalnych,Z kręgosłupem, 1973, olej płótno, 100x80 cm, wł. MNW intymnych, do refleksji na temat życia i śmierci, miłości i Natury. Mężczyzna zaś to z reguły postać zaangażowana w sprawy aktualne, polityczne i paternalistyczne stosunki społeczne. Artysta czerpał również inspiracje z dzieł starych mistrzów i twórców mu współczesnych, prowadząc osobistą grę z ich konwencjami i ikonografią. Bowiem „pierwszą materią artysty nie jest nigdy natura, ale zawsze inne dzieło sztuki”, jak twierdził za André Malraux.
Najbardziej znane i znaczące obrazy Zbyluta Grzywacza pochodzą z lat 70; Zmięty i odprasowany, Wybrakowany (Autoportret), Transparentowy czy Z kręgosłupem (postać mężczyzny z drzewcem szturmówki wbitym zamiast kręgosłupa) Kolejka wciąż trwa (Andrzejowi Wróblewskiemu), 1973, akryl, płótno, 135x170 cm, wł. MNKnależą do obszernego cyklu Człowiek bez jakości (1971–1974), któremu towarzyszył cykl Lalki (1967–1974), a w nim seria płócien z naturalnej wielkości figurami kobiecymi zbudowanymi z dwóch przeciwstawnych sfer – »biologii« i reklamowego manekina. Uproszczona forma tych dzieł i sposób deformacji ludzkiej figury noszą ślady wpływu malarstwa Francisa Bacona i Andrzeja Wróblewskiego, do którego wielokrotnie się odwoływał.

Solidarny z rzeczywistością zdegradowaną i bolesną malował Opuszczona IX, 1978, olej, płótno, 130x170 cm, wł. MS w Łodzicykl Opuszczone (1972–1980), w którym obojętna i anonimowa rzeczywistość ulicy stawała się miejscem dramatycznych scen, nawiązujących do schematu ikonograficznego św. Marii Magdaleny pod krzyżem, m.in. znanych z obrazów Caravaggia i Grünewalda.

Dialog z dziełami starych mistrzów artysta kontynuował w cyklu o ironiczno-publicystycznym charakterze Wołowy (1977–1981). Wszechobecną wówczas niezgodność pomiędzy fikcją oficjalnej propagandy i dotkliwą prawdą codzienności obrazował również w cyklu Domy (1974–1978), w którym „łuszczący się lakier odnowionych na pokaz kamienic odsłaniał zmurszałą tkankę ich ścian i fundamentów”.

Leżąca 1982, olej, płótno, 70x190 cmW cyklach malarskich z pierwszej połowy lat 80. Zbylut Grzywacz odpowiadał na stan wojenny w Polsce. Pod wpływem społecznych doświadczeń i osobistych przeżyć (w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku został internowany w więzieniu w Nowym Wiśniczu) obrazy nabrały charakteru szczególnej refleksji artysty nad sobą i swoim udziałem w życiu politycznym kraju. Należy do nich, pomyślany jako pamiętnikarski zapis dni spędzonych w więzieniu, cykle Rekolekcje wiśnickie oraz Wiosna’82 (1982–1984), złożone z realistycznych martwych natur i dojmująco „prawdziwych” aktów kobiet. Mówiąc o bólu egzystencji, nieuchronności przemijania i więzieniu cielesności, artysta zrezygnował z wcześniejszej gry przeciwieństw na rzecz naturalistycznego aż do granic weryzmu, jednolicie gorzkiego obrazu świata.

Kolejka, 1985, olej, płótno (tryptyk) 190x240 cm, wł. MNWrSwoistym credo artysty stał się alegoryczno-symboliczny moralitet, będący współczesną wersją średniowiecznego Tańca śmierci – monumentalny tryptyk Kolejka (siedem etapów życia kobiety) (1984–1985). Do obrazu, będącego rodzajem osobistego, a zarazem filozoficznego wyznania, przywiodła artystę także wiedza o historii Ziemi. Na człowieka (na siebie) spoglądał bowiem z dystansu badacza geologii historycznej: w często przytaczanej przez siebie skali czasu, w której jeden pełny rok odpowiada obecności życia na ziemi od początku ery paleozoicznej (543 miliony lat temu) do współczesności, życie człowieka trwa średnio cztery sekundy.

Wypowiedzenie najważniejszego dla nas pytania trwa dłużej niż nasze życie: Jak mam żyć, żeby nie zmarnować ofiarowanych mi czterech sekund?

Pod koniec lat 80. malarstwo Zbyluta Grzywacza zmieniło się po raz kolejny. Zwalniając się od pełnionej wcześniej społecznej służby malarstwem, artysta zapragnął służyć wyłącznie malarstwu, tworząc cykle Dwoje (1984–1988; obrazy rysunki, grafiki, rzeźby z terakoty); Puzzle (1987) i Oddalona (1988–1991). Po zmianie ustroju politycznego w Polsce zachłyśnięty wolnością malarz rozjaśnił paletę, wrócił do wczesnej fascynacji twórczością Bonnarda, uległ magii zobaczonych podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych (1988/1989) obrazów Vermeera. Zachwycony urodą świata, wykonał setki szkiców oraz studiów aktów kobiet młodych i pięknych.

Przyjdź precz, Niebieski 1998, olej, płótno, 130x130 cm
W połowie lat 90. perfekcyjnie malowane dekoracyjne akty Zbyluta Grzywacza nabrały nowych znaczeń w kontekście gorącej w Polsce dyskusji o aborcji.

Malowidła z cyklu 9 obrazów (1994–1999) i Przyjdź precz (1998–2000), w których nagim dziewczynom towarzyszą postacie „purpuratów”: biskupów, zakonnic, wydają się być chwilowym powrotem jego malarstwa do funkcji interwencji społecznej, związanej z obyczajowością. Skodyfikowany system wartości artysta konfrontuje z indywidualną egzystencją człowieka jako jednostkowym biologicznym bytem
ludzkim.

 

Naga, 2000, olej, pilśń, 46x55 cm
Od 1999 roku Zbylut Grzywacz tworzył już niemal wyłącznie małe, kameralne obrazy przedstawiające akty kobiece, rzadziej męskie, układające się w cykle Skulone, Plecy, Erotyki. Jego malarstwo w poszukiwaniu „samospełnienia” stało się bardziej prywatne, dając wyraz silnemu u dojrzałego artysty poczuciu wolności i nieskrępowanej potrzeby wyrażania emocji, widocznej także w ekspresyjnych cyklach, jak Pocałunki, Głowy i Torsy. Kiedy indziej powracał do motywów dawno zarzuconych, jak motyw ludowej rzeźby czy mięsa. Dążąc do maksymalnej prostoty formy, odrzucił akademicką poprawność i sprawdzone malarskie konwencje. Jego ideałem stał się artysta prymitywny, ludowy twórca drewnianych świątków, które odmalowywał w innych swoich obrazach.
Erotyk, 2003, olej, pilśń, 30x40 cm

W ostatnim okresie życia, szczególnie podczas miesięcy walki z nieuleczalną chorobą, tonacja obrazów i kontrasty barwne pogłębiły się, pojawiły się też nowe motywy: malowane gęstą fakturą kopalne szczątki zwierząt w cyklu Kręgi, akty z ukazanymi wnętrznościami (Anatomia), rzeźby etruskich nagrobków oraz na tle rzeźniczych ochłapów gotyckie krucyfiksy w obrazie Rzeźby czy rzeźbiona Pasja w jednym z ostatnich obrazów Metafizyka i mięso. Powróciła charakterystyczna dla twórczości Zbyluta Grzywacza zasada dwoistości, by wypowiedzieć prawdę o życiu i śmierci, cierpieniu i miłości – o ludzkiej egzystencji rozpiętej pomiędzy bytem biologicznym i duchowym.